13-tego w piątek
Dodane przez aniaklub dnia 16 kwiecień 2007 00:07:17
Piątek 13-tego okazał się szczęśliwym dniem dla wszystkich wykonawców koncertu z jajem i dla wspaniałej pabianickiej (i nie tylko) publiczności.
Powinnam napisać o wszystkich wykonawcach, bo wszyscy na to zasługują, ale wybaczycie mi, że napiszę tylko o tych, którzy "zwalili mnie z nóg". Pierwsze miejsce dałabym tegorocznym dyplomantkom - Asi i Kasi Antoniak - poza tym, że zagrały trudne "Melodie cygańskie" Sarasatego, to odegrały przy tym niezłą scenkę, wykazując się sporym talentem aktorskim (a rozbawiona publiczność płakała ze śmiechu nad Radcliffem na bombonierce). Następnie wspaniale zaaranżowana (tu brawo dla prof. Tomka Zychli) i zagrana melodia z dobranocki "Reksio" również w aktorskim wykonaniu Asi Antoniak, Marysi Karwat, Marysi Rydygier i Agnieszki Figas, a poźniej wraz z Wojtkiem Otomańskim "Samba" i melodia z filmu "The Flinstones", gdzie dodatkowo szaleli Kasia Antoniak i Paweł Drozd. Paweł zresztą zasiadał za perkusją kilka razy, budząc zachwyt wielu dziewczyn...Na pochwałę zasługuje Oliwia Wojciechowska, która ujawniła swój talent do opracowywania utworów (z repertuaru zespołów: The Cranberries i Evanescence), a wiem, że to wcale nie jest takie proste (trzeba zrobić sobie dobrowolnie dyktando melodyczno - rytmiczne, a zarazem pobawić się w aranżera). Milutkie były flecistki - baletnice w "Jeziorze łabędzim": Paulina Borko, Kasia Czajka i Ewa Gubiec. Gratuluję też występu (odwagi i kondycji) prof. Alicji Kozłowskiej - Baczyńskiej w "Walcu kwiatów", o Kasi A. już nie wspomnę. I wreszcie gratulacje dla organizatora ósmej (lub dziewiątej) już edycji Koncertu z Jajem - Jacka Matuszewskiego, bez którego nie byłoby tej imprezy. I dla wielu, wielu innych. O Skrzypcomaniaku nie wypada mi chyba pisać. W dziale filmy zamieszczony jest filmik z ich występu, to kto nie widział i nie słyszał, ma okazję to zrobić. A w ogóle to, kto nie był 13-tego w piątek między godz. 17 i 19 w MOK-u miał prawdziwego pecha.