Recenzja studniówki
Dodane przez oliwka dnia 04 luty 2010 22:39:00
Studniówka była bardzo udana!!! Jedzenie zorganizowaliśmy sami - każdy zrobił kanapki i sałatkę, pomogła nam Renata Dziuba, która ugotowała dla nas bigos i upiekła ciasta :) Całą oprawą muzyczną i dodatkami dyskotekowymi (maszyna z parą i światełka) zajął się p.Tomasz Zychla i zrobił to naprawdę doskonale :D
Impreza rozpoczęła się polonezem (dyplomanci tańczyli z osobami towarzyszącymi ze względu na zdecydowaną przewagę płci pięknej w klasie), a po przemówieniu p. Dyrektor zatańczyliśmy walca angielskiego. Po dłuższym spożywaniu rozmaitych pyszności przenieśliśmy się do auli, by zabawić się w quiz przygotowany przez profesorów. Miał on na celu rozpoznanie, którzy nauczyciele i uczniowie znają się najlepiej (jednym z pytań było: "Jaka jest ulubiona toaleta twojego ucznia w naszej szkole?"). Następnie p.Zychla zorganizował "góralską" zabawę, podczas której pary tańczyły w kółku, a panowie wykonywali różne, typowo "góralskie" polecenia Wodzireja, np. "baba na lewo" :D
Przed godz. 22 zaczęliśmy przygotowywać się do kabaretu, który był teleturniejem pt. "Jaka to forma" :) Próba generalna z całym sprzętem i rekwizytami okazała się konieczna, więc przedstawienie rozpoczęliśmy z małym opóźnieniem. Zdarzyło się oczywiście kilka małych wpadek, improwizacji i przekręceń tekstu ("Wyszły kurki w pole trzy"), ale przyczyniło się to raczej do dodatkowego rozbawienia publiki :) Najważniejsze, że sparodiowani profesorowie się nie obrazili i mamy szansę na zdanie dyplomu :)
Marta Kubicka zagrała p. Celinę Zamuszko(Przedmuszko), Anita Hurbańczuk - p. Janinę Lewandowską(Lawendowską), Ola Wyderka - p. Małgorzatę Matynię-Szukalską(Martynię-Poszukiwalską), Ela Demrych - p.Anitę Ceglarek (Cegłarek), Paweł Drozd - p. Marka Głowackiego(Łysackiego), Ania Bracha - p. Ewę Wróbel(Słowik), a ja (Oliwia Wojciechowska) - p. Agnieszkę Ratajską-Wieczorek(Tarajską-Poranek).
Po sesji zdjęciowej z profesorami (i podwiązkami :D) mogliśmy zajadać się gorącym bigosem :) Około północy nauczyciele zafundowali nam kolejny konkurs - rozpoznawanie profesorów na zdjęciach z czasów przedszkolnych :) Następnie wyświetliliśmy 15-minutową prezentację multimedialną, która była pewnego rodzaju podsumowaniem tych 12 lat (lub w niektórych przypadkach mniej) spędzonych w ukochanej szkole muzycznej... łzy wzruszenia "otarł" p. Zychla, który zorganizował kolejną zabawę - tym razem w stylu kowbojskim :)
Resztę nocy spędziliśmy szalejąc na parkiecie, a zabawę uświetniło karaoke, które wyświetliliśmy ok. godz 4 (szczęśliwi czasu nie liczą ;) )
Cała impreza zakończyła się ok. 5:20 i z ulgą można było zdjąć wysokie szpilki (zdejmowanie butów przed końcem imprezy podobno przynosi pecha :) )
Studniówka w naszej szkole była naprawdę niesamowitym przeżyciem, spraw organizacyjnych było strasznie dużo, ale na szczęście opłacało się zignorować na jakiś czas szkołę ogólnokształcącą ;) Jesteśmy bardzo wdzięczni p. Dyrektor, że zgodziła się wprowadzić w życie nasz pomysł - w tak rodzinnym gronie zabawa była dla nas znakomita w każdym calu. Impreza nie byłaby tak wspaniała bez p. Zychli, który z wielkim powodzeniem wszystkich zabawiał, a nie obyłoby się przez sprzętu zapożyczonego od p. Ćwiklińskiego (bardzo dziękujemy!!!) Podziękowania należą się również rodzicom i znajomym Karoliny Adamkiewicz, którzy nakręcili film studniówkowy i zrobili nam tysiące zdjęć :) Atmosfera imprezy była bardzo przyjazna, zwłaszcza, że poznaliśmy swoje osoby towarzyszące już na próbach poloneza. Chciałabym przeprosić wszystkich uczestników tych prób - byłam bardzo wymagająca, niemiłosierna i ciągle krzycząca, ale był to chyba jedyny sposób, żeby zapanować nad tak liczną grupą i jeszcze nauczyć ją tańczyć opracowanego przeze mnie i Pawła układu oraz doprowadzić wszystko do perfekcyjności. Myślę, że nasze starania opłaciły się, prób było rzeczywiście sporo - co często wywoływało liczne sprzeciwy - ale uważam,że ta ilość była odpowiednia (choć i tak każda z nas ze zdenerwowania czuła drżenie szpilek na parkiecie ;) )Próby kabaretu zaczęły się stosunkowo późno, ale przynosiły niebywałej frajdy, bo każdy dodawał coś od siebie do scenariusza wstępnego, napisanego przez Elę i Martę :)
Nikt z nas nie zapomni tej wspaniałej studniówki i mamy wszyscy nadzieję, że w przyszłości spotkamy się raz jeszcze w tak wspaniałym towarzystwie !!! :)